Stalking to kierunek w karpiowaniu, który polega na szybkim wyszukiwaniu ryb, a nie na celowym ściąganiu ich do jednej, wybranej miejscówki. Jest to łowienie związane z częstym przemieszczaniem się po brzegu „na lekko”. Zobaczyłeś rybę — rzucasz i łowisz. Oczywiście to spore uproszczenie. W praktyce ten sposób łowienia karpi jest niezwykle wciągający i ma wiele niuansów. Wybraliśmy TOP 7 porad dla początkujących karpiarzy, którzy chcą spróbować stalkingu!
Spis treści
Porada nr 1 — Logistyka
Stalking nie musi oznaczać tylko krótkiego wyjazdu na 2–3 godziny. To pełnoprawna karpiowa zasiadka, z tą różnicą, że zamiast siedzieć w jednym miejscu, przemieszczasz się po łowisku. Dlatego wasza główna baza (obóz) nadal istnieje. Kluczowe jest jednak wybranie absolutnego minimum sprzętu, które zabierzesz ze sobą na „wypady”.
Najlepiej rano odejść możliwie daleko od bazy, a później łowić, wracając w jej stronę. Wróciłeś, zjadłeś coś i możesz pójść, na przykład, w drugą stronę łowiska. W ten sposób zmęczenie dopadnie cię już niedaleko obozu. Jeśli zaczniesz łowić i stopniowo oddalać się od bazy, to później — gdy będziesz zmęczony — czeka cię ciężka droga powrotna. A tak robisz „marsz” wtedy, gdy masz jeszcze najwięcej sił.

Porada nr 2 — Obserwuj cień
Gdy przez dłuższy czas utrzymuje się wysoka temperatura, karp może trzymać się brzegów, gdzie jest choć odrobina cienia i jednocześnie znajduje się tam pożywienie. Rano natomiast ryby często wychodzą w miejsca nasłonecznione.
To znaczy: rano lepiej łowić po stronie słońca, w strefach, do których docierają promienie, a w ciągu dnia przenieść się w miejsca zacienione.

Porada nr 3 — Okulary polaryzacyjne
To rzecz, którą warto zabrać w pierwszej kolejności. Stalking to przede wszystkim przybrzeżne łowienie karpi, więc bez okularów polaryzacyjnych trudno się obejść. Wizualne wyszukiwanie ryb jest nieodłączną częścią stalkingu. Dlatego warto poważnie podejść do wyboru okularów. Dziś wiele czołowych firm karpiowych ma w ofercie takie modele — możesz wybrać te, które będą ci najbardziej pasować.
Porada nr 4 — Taktyka nęcenia
Mimo że ciągle się przemieszczasz, bez zanęty się nie obejdzie. Sens jest ten sam — ściągnąć rybę do wybranego punktu. Doświadczeni wędkarze często nęcą upatrzone miejsce, ale nie zaczynają na nim od razu łowić. Ruszają dalej w poszukiwaniu kolejnych potencjalnych punktów, a potem wracają. W tym czasie ryby mogą zdążyć „oswoić się” z waszą mieszanką i przestać podchodzić do niej podejrzliwie.
Staraj się nie płoszyć ryb uderzeniem ciężarka i zestawu o wodę. Lepiej najpierw donęcić, a dopiero potem zarzucić zestaw.
Przykładowy przepis na zanętę:
- kulki Complex-T
- likwid Complex-T
- pellet Red Krill 1 mm
- pellet Betaine Green 6 mm
- zanęta GLM Method Mix
- kukurydza i konopie

Porada nr 5 — Taktyka łowienia
W większości przypadków łowi się jedną, krótką wędką. Najczęściej jest to blank 10 ft o krzywej ugięcia 2,75–3 lb. Taka długość wynika z tego, że często trzeba łowić blisko drzew, a długą wędką łatwo zahaczyć o zwisające gałęzie.
Najbardziej logiczne jest używanie ciężarka do 3 oz i zaczynanie od standardowego przyponu 17–19 cm z haczykiem nr 6. W zasadzie sam montaż nie różni się od klasycznego łowienia. Inline jest preferowany, bo dalekie rzuty nie będą potrzebne, a skuteczność samozacięcia w tym montażu jest bardzo wysoka.

Porada nr 6 — Ostrożność ponad wszystko
Strefa przybrzeżna jest dobrze widoczna nie tylko z brzegu, ale również z wody. Dlatego karp żeruje bardzo ostrożnie, a ty musisz zachować maksymalną czujność. Pod żadnym pozorem nie wolno hałasować ani głośno rozmawiać na brzegu. Wielu wędkarzy wykonuje rzuty nawet z klęku.
Najlepiej ubierać się w neutralne kolory: ciemną zieleń lub brąz. Właśnie takie barwy oferuje wiele firm karpiowych.

Porada nr 7 — Luźna żyłka
Łowisz blisko, więc nie ma sensu mocno napinać żyłki. Nie płosz karpia napiętą żyłką — zostaw luz. Oczywiście trudno podać jedną idealną wskazówkę dla wszystkich sytuacji i nie należy traktować powyższych porad jak prawdy objawionej. Musisz sam znaleźć balans i najbardziej skuteczne ustawienia dla swojego sprzętu. Jednak na start luźniejsza żyłka niż przy klasycznym łowieniu to naprawdę dobre rozwiązanie.

