Materiały z polialkoholu winylowego (PVA) na stałe weszły do arsenalu każdego karpiarza. Dziś opowiemy, jak pianka PVA pomaga osiągnąć lepsze efekty. Najczęściej wędkarze używają taśm PVA o różnej średnicy. Jednak pianka potrafi rozwiązać zadania, z którymi inne materiały PVA sobie nie radzą. I właśnie z nimi chcemy cię dzisiaj zapoznać.
Pianka jest stosowana znacznie rzadziej niż inne materiały PVA, o czym już wspomnieliśmy. Wielu początkujących karpiarzy często pyta: do czego ona właściwie służy? Najpierw wyjaśnijmy, czym jest, a potem omówimy sytuacje — kiedy, jak i dlaczego warto jej używać.
Pianka PVA jest wykonana z materiału rozpuszczalnego w wodzie, tak jak pozostałe produkty PVA. Jej ważną cechą jest nie tylko rozpuszczalność, ale także „miękkość” i delikatność. Pianka PVA to dość objętościowe kawałki z porami wypełnionymi powietrzem. U różnych producentów bywają w różnych kolorach, ale najczęściej spotyka się białe.
Możesz używać pianki PVA w połączeniu z każdym typem zestawu. Tonący, pływający czy krytycznie zbalansowany — pianka PVA znajdzie zastosowanie zawsze i wszędzie.
Wyróżnia ją lepkość. Po lekkim zwilżeniu dobrze „klei się”, co pozwala mocować ją na zestawie. Wystarczy po prostu zwilżyć palec w wodzie.

Największa zaleta to możliwość osłonięcia grotu haczyka. Działa to jako bardzo skuteczna ochrona przed splątaniami — nie gorsza niż przy sticku PVA. Ma to szczególne znaczenie przy dalekich rzutach, gdy chcemy maksymalnie „skompaktować” zestaw, a jednocześnie uniknąć plątanin.
Po prostu weź kawałek pianki. Zwilż jej powierzchnię. Owiń nią haczyk i ściśnij jak najmocniej. Powietrze wyjdzie, a haczyk zostanie ciasno „oblepiony” pianką. Po wpadnięciu do wody pianka zacznie się rozpuszczać i odłączy się od haczyka.

Owijamy piankę wokół haczyka.

Ściskamy piankę wokół haczyka.

Maksymalnie kompaktowo!

Na zdjęciu poniżej pianka przez dłuższy czas będzie utrzymywać przypon nad dnem. Gdy odłączy się od haczyka, zestaw zacznie opadać powoli i płynnie. Bywa to bardzo ważne, jeśli chcemy, żeby zestaw ułożył się na miękkim, mulistym dnie albo opadał możliwie naturalnie. Taki typ prezentacji praktycznie nigdy nie przeszkadza. Im bardziej naturalnie przynęta opada, tym mniej wzbudza podejrzenia ryby. Zwłaszcza gdy tak układa się w samej strefie nęcenia.

Pianka świetnie sprawdza się także przy łowieniu na zig rig. Nawet przy wysokiej wyporności przynęty i materiału przyponowego do łowienia w toni, wciąż potrzeba chwili, żeby przypon wyprostował się nad dnem. Pianka wielokrotnie przyspiesza ten proces. Jej wyporność jest bardzo duża, dlatego pomaga haczykowi znacznie szybciej ustabilizować się w środkowej warstwie wody.

Gdy pianka odrywa się od haczyka, wypływa na powierzchnię. Dzięki temu możesz dokładnie wiedzieć, gdzie leży — albo na jakiej głębokości pracuje — twój zestaw i w razie potrzeby korygować kierunek rzutu. Po pływającej piance wygodnie jest też nęcić kobrą!
Naszym zdaniem pianka PVA jest materiałem używanym zdecydowanie zbyt rzadko, a jej zalety są niepodważalne. Jeśli chcesz, by twoja prezentacja na dnie była możliwie idealna, trudno znaleźć coś równie skutecznego i prostego. To fakt: pianka nie zwiększa atrakcyjności przynęty. Jednak stabilizuje zestaw w locie, ogranicza splątania i pozwala mu opadać na dno maksymalnie płynnie i naturalnie.

